Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Ballycotton "A La Cut"

Utwory : 1. The Lighting 2. Gnom´s Firedance 3. Senor Rossi 4. Egészségedre, Mörri Myökki 5. Lucky Lonely Lover 6. Monsoon 7. Chora 8. Toute Malade 9. Kashka 10. Sunday 11. Culpado 12. Calima 13. Hillibillikiller 14. Another Day



Wyd. Mecki-Records / Ballycotton 2001

Ballycotton "A La Cut"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Na poprzednim albumie zespół Ballycotton zaprezentował muzykę zbliżoną do awangardowej folkowej muzyki celtyckiej. Na tym krążku jest podobnie, tylko pierwiastek celtycki jest mniejszy.
Płytę rozpoczyna opętany śmiech. Również muzyka z "Gnom`s Firedance" jest niepokojąca. Kojarzy się z klimatami skandynawskimi. Z resztą wycieczek w różne zakątki świata jest tu więcej. "Senor Rossi" ma co prawda jakieś tam echa lekko meksykańskie, ale to właściwie utwór klasyczny, niemal filmowy. Więcej klimatów latynoskich znaleźć można w otworze "Sunday".
Silną stroną płyty są pasaże skprzypcowe grane przez dwójkę muzyków. Słychac to doskonale we wspomnianym już "Gnom`s Firedance". Nie brakuje też zabaw z rytmani, te możemy zaobserwować w węgierskim z pochodzenia "Egészségedre, Mörri Myökki".
Celtyckie granie, choć nie bez obcych wpływów możemy zaobserwować w "Lucky Lonely Lover". W podobnym klimacie pozostaje spokojny "Monsoon", utwór który można określić jako instrumentalną balladę. Nie ma wątpliwości, że ta rozwijająca się melodia jest opowieścią.
Jako zespół grający kompozycje instrumentalne Ballycotton zdumiewająco wiele potrafi w swej muzyce przekazać. Kompozycje takie jak "Chora", czy wspomniany już "Monsoon" to opowieści i to wielowątkowe. Urzeka piękno tych melodii i ich świetne, rzetelne wykonanie.
Bywa że muzycy chcą zagrać mocniej, ostrzej, wówczas trafiają się kompozycje takie jak "Tourte Malade".
Niekiedy zastanawiać mogą tytuły tych w większości autorskich kompozycji zespołu. Takie nazwy jak "Chora", czy "Kashka" nie pochodzą raczej z języka niemieckiego, a pamiętajmy że zespół pochodzi z Austrii.
"Calima" to jeden z niewielu utworów Ballycotton gdzie w tle słyszymy wokalizy. Nie jest to śpiewanie a własnie nieokreślone bliżej wokalizy. Pasuje to dobrze do klimatu utworu. Podobnie bardzo ciekawie brzmi "Hillibillikiller" z orientalno-celtyckim klimacikiem. Tam również w tle pojawia się jakiś głos.
Drugi album Ballycotton zamyka długa i wysmakowana kompozycja "Another Day".
Płyta bywa nieco senna, ale nie można jej nazwać prostą. W muzyce Ballycotton wiele się dzieje. Wystarczy że wprowadzicie się w odpowiedni nastrój, a za oknem podniesie się mgła...

Rafał Chojnacki