Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Beggars Row "Almost Sober Live"

Utwory : 1. The Gallowa` Hills. 2. Irish Rover. 3. Ciara`s Song/Maggie`s Pancake/Drowsie Maggie. 4. Dirty Old Town. 5. Killiecrankie. 6. Scotland The Brave/Highland Laddie/The Barren Rocks of Aden. 7. Whiskey In The Jar. 8. Mason`s Apron. 9. Ye Jacobites By Name. 10. Rose of Kelvingrove/Louise Wedding/Rocking The Baby. 11. I`ll Tell Me Ma. 12. Willie McBride. 13. Loch Lomond


Wyd. Beggars Row 2001

Beggars Row "Almost Sober Live"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Album nagrany prawie na żywo. Cóż to znaczy ? Ano muzycy postanowili odegrać w studiu koncertowego seta i zarejestrować w ten sposób płytę, której można posłuchać w domu po koncercie i znajdzie się na niej mniej więcej te same utwory (oczywiście na koncercie grają więcej, ale te na pewno) i te same aranże.
Pierwsze ci rzuciło mi się w uszy po przesłuchaniu płyty, to pewne podobieństwo do The McCalmans, których osobiście uważam za szkockich Dublinersów. Nie chodzi tu o styl, a o pewną tradycyjność. Beggars Row śpiewają w miarę zrozumiale, choć wkrada się niekiedy scottish-english. Wówczas możemy tylko słuchać melodyjności języka, bo nijak nie domyślimy się o co chodzi.
Już pierwszy utwór - "The Gallowa` Hills" - zdradza fascynacje szkockimi klasykami (mowa tu o wspomnianych wyżej The McCalmans), zwłaszcza, że wokal Neila Nicholsona przypomina tu nieco Iana McCalmana. Tradycyjny "Irish Rover" skojarzy się zapewne wszystkim z aranżacją połączonych sił The Pogues i The Dubliners. Nie ma tu co prawda sekcji rockowej, są za to instrumenciki perkusyjne, harmonia i ciekawy `fiddling`.
Z autorskimi kompozycjami zespołu spotykamy się przy okazji utworu "Ciara`s Song", który dzięki klawiszowemu tłu może przywodzić na myśl niektóre kompozycje Battlefield Band - kolejnego szkockiego klasyka. Dalszy ciąd tego seta to już tradycyjne kompozycje - "Maggie`s Pancake" i "Drowsie Maggie". Wreszcie słyszymy dość wyraźnie kongi i tradycyjną perkusję na których grają Colin Finn i Harry Morris. Dowiadujemy się też dlaczego skrzypka - Angusa Spankie - posądza się akrobacje.
Tytuł "Dirty Old Town" nawet niezbyt obeznanym z folkową sceną może conieco mówić. Powiem tylko że dziesiątki zespołów sięgały już po ten kawałek Ewana McColla. Tym razem troche bluesowo (gitara basowa) i nawet bluegrassowo (instrumenty perkusyjne i banjo). I tu nowość - nieśmiertelny szkocki akcent.
I w końcu to co Szkoci lubią najbardziej. Wstęp do żywiołowego "Killiecrankie" zagrany na dudach. Milusio. Podobnie jak "The Gallowa` Hills" na milę czuć tu inspirację The McCalmans. "Scotland The Brave" bez dud nie byłoby tym samym, i dalej jak w typowym pipe-bandowym secie "Highland Laddie", a na zakończenie "The Barrne Rock of Aden". Tak oto Beggars Row zamykają usta wszystkim, którzy mogliby ich posądzić o zbyt "irlandzkie" brzmienie.
Jakiż typowo folkowy iroszkocki koncert miałby się obyć bez evergreena "Whiskey in the Jar" ? Tym razem wersja "około Thin Lizzy", ale znacznie bardziej tradycyjna i z drobnymi zmianami tekstu: tu w jednym miejscu o piciu guinnessa i wódki (zapewne rezultat 3-tygodniowego tournee po Rosji).
Najpopularniejszy irlandzki reel "Mason`s Apron" znów mógłby zostać tak zagrany przez Battlefield Band. Ale czuć tu też trochę wpływ The Chieftains. Oczywiście gdy mowa o wpływach, to tylko moje subiektywne porównania, bo Beggars Row grają generalnie po swojemu. O szacunku dla tradycji może świadczyć wykonanie "Ye Jacobites By Name" - z namaszczeniem i patosem, ale żywiołowo.
Kolejny instrumentalny set, to wiązanka melodii na dudach. Do Irlandii wracamy za sprawą piosenki "I`ll Tell Me Ma". Jeśli dalej brnąć w porównania, to kłania się wersja The Chieftains z Van Morrisonem. Beggars Row nie zapomnieli dodać czegoś od siebie, tym razem jest to dodatkowa zwrotka w środku.
W kolejnej piosence Szkoci sięgają po utwór Erica Bogle`a. Nie jest to najbardziej znany - "The Band Played Waltzing Matilda", a mniej ograny, a równie sympatyczny "Willie McBride". Urocza ballada w wersji Beggars Row brzmi jak ich własny kawałek.
Zakończenie tej dość długiej płyty ( min.) to kolejny standard - "Loch Lomond". Podniosłe, patetyczne klawiszowe intro rodem z nagrań Runrig. A dalej... aranżacja bazująca właśnie na Runrig (z zaśpiewem "Ho! Ho Ma Lennan")! Trafiłem w dziesiątkę.
Beggars Row oferują nam mieszankę standardów i mniej znanych utworów. Ale czegóż innego się spodziewać po zapisie koncertowego seta ? Mnie ta płyta zachęciła - chętnie zobaczyłbym ich na żywo... może się uda.

Rafał Chojnacki