Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Dwarsgetuigd "Shanties and Songs of the Sea"

Utwory : 1. Le pont de Morlaix 2. The Rosabella 3. Haal mi den Saalhund 4. Curacao 5. Fiddler`s Green 6. Ooit zal de storm bedaren 7. The drunken sailor 8. Hamborger Veermaster 9. Hingjend yn` e line 10. Leave her, Johnny, leave her 11 . The old chariot 12. Shallow Brown 13. South Australia 14. Le capitaine de Saint-Malo 15. Ik sta op de kade 16. Alabama John Cherokee 17. Rolling home 18. Essequibo River 19. Sailors farewell hymn 20. Haul the bowline 21. Bye bye my Roseanne

Dwarsgetuigd "Shanties and Songs of the Sea"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Pewnego dnia w roku 1997, w holenderskim mieście Nuenen (znanym głównie jako miejsce narodzin Van Gogha) na świat przyszedł zespół nazywający się Dwarsgetuigd. Pod tą niewymawialną dla nas nazwą kryje się szantowy chór, odpowiedzialny za płytę "Shanties and Songs of the Sea".
Na starcie otrzymujemy bretońską szantę "Le pont de Morlaix", mało znaną w Polsce, choć kilka lat temu śpiewał ją zespół The King Stones. Również "The Rosabella" (wykonywana u nas przez Kena Stephensa i nagrana na jego kasecie z Czterema Refami) nie jest za często wykonywana w naszym kraju.
Prowadzona przez kobietę - główny wokal w tej piosence prowadzi Ankie van der Meer - szanta "Haal mi den Saalhund", to swoista rzadkość, ale brzmi tu bardzo stylowo. Z resztą śpiewa ona jedne z głównych partii w jeszcze trzech piosenkach: "Ooit zal de storm bedaren", "Hingjend yn` e line" i "Ik sta op de kade" - z tym, że w nich dzieli z nią partie Nanne Kalma.
"Curacao" to bardzo popularna w Holandii pieśń morska, wykonywana chórem. "Fiddler`s Green" i "The drunken sailor" to z kolei popularne piosenki u nas, choć ta drugą znamy zwykle, jako "Morskie opowieści".
"Hamborger Veermaster" to nic innego, jak holenderska wersja słynnej "Banks of California". "Leave her, Johnny, leave her", "The old chariot", "Shallow Brown" i "South Australia" to zestaw znanych u nas szantowych evergreenów. Francuskie "Le capitaine de Saint-Malo" również znamy z dawnego wykonania The King Stone, sięgali też po niego muzycy z Pereł i Łotrów. Później mamy kolejne standardy: "Alabama John Cherokee", "Rolling home" i "Essequibo River".
Podobnie można zakwalifikować dwa ostatnie utwory - "Haul the bowline" i "Bye bye my Roseanne".
Warto też dodać, ze pod tytułem "Sailors farewell hymn" kryje się utwór znany u nas jako "Pora w morze nam".
Dobrą stroną płyty jest fakt, że aranżacje przygotowano dość starannie. Niestety sama koncepcja nawiązuje raczej do typowego brzmienia marynarskich chórów, raczej odrealnionego, niż tchnącego autentyzmem. Gdyby chodziło tu o repertuar kościelny, nie pieśni morskie, byłoby dużo ciekawiej.

Taclem