Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Emerald "Rockin` the Irish Pub"

Utwory : 1. Pizza, Pizza 2. Ballynure Ballad 3. Sally Gardens 4. Lord of the Dance 5. Dan Malone 6. The Reason I Left Mullingair 7. Fiddlers Green 8. Pożegnanie w Liverpool 9. Full of Jigs 10. Greensleeves 11. Scarborough Fair 12. Star of the County Down 13. Gypsy Rover 14. Wild Mountain Thyme 15. Medley

Wyd. Emerald 1998

Emerald "Rockin` the Irish Pub"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Byłem święcie przekonany że już o tej płycie pisałem, dlatego też, mimo iz często do niej wracam, nie myślałem o tym żeby coś więcej o niej napisać. Dopiero płytka "Balony św. Patryka", którą otrzymałem od zespołu sprawiła iż zauważyłem że brakuje recenzji starego albumu Emeraldów. Spieszę więc nadrobić zaległość.

Płytę "Rockin` the Irish Pub" nagrał niemal całkiem inny skład niż gra obecnie (zostały się bodaj dwie osoby). Nieco zmieniła się też muzyka, ale tylko trochę. Wciąż jest to ostry celtycki folk-rock. Omawiana tu płyta to co prawda materiał archiwalny, ale niektóe z tych kawałków zespół wciąż grywa, dlatego też myślę że warto o nich napisać.

Album otwira autorski unstrumental "Pizza, Pizza", to zapowiedź tego co muzycznie będzie się na płycie działo. Mamy tu kilka tanecznych celtyckich kawałków, któe nie pozwolą nam bezczynnie usiedzieć w miejscu. Należą do nich "Full of Jigs" i finalny "Medley".

Drugi rodaj utworów, to piosenki, które śpiewa Leszek Czarnecki, lider Emeraldów. "Ballynure Ballad", "Dan Malone" (z niezłym polskim tekstem), czy "Star of the County Down" to niezłe kawałki, praktycznie każdy z nich to swoisty folk-rockowy hicior. Ze wszystkich jednak najlepszy jest tu "Gypsy Rover", świetny kawałek który grają dziś bardzo podobnie, a który na koncertach zawsze brzmi świetnie.

Są też piosenki z żeńskim wokalem. Na płycie śpiewa niejaka agata. Jej wykonania "Sally Gardens", czy "Scarborough Fair" wprowadzają nieco łagodności w studyjną odsłonę grupy. Zakończenie pierwszej z tych piosenek okazuje się jednak nieoczekiwanie blues-rockowe, co udowadnia, ze już wówczas Emarald był zespołem, który lubił mariaże stylistyczne.

Na płycie jest też coś dla żeglarzy. Mamy tu irlandzki standard "Fiddlers Green", oraz cover grupy Cztery Refy "Pożegnanie w Liverpool" (w oryginale "Pozegnanie Liverpoolu") w wersji a`la The Pogues. Jeśli ciekawi was jak brzmią te kawałki zaaranżowane na odtry folk-rock, to musicie wybrać sie na któyś z koncertów Emeraldów i głośno się ich domagać. "Liverpool" zagrają napewno, co do "Fiddler`s Green", to nie jestem pewien.

Idziemy dalej. W standardzie "Lord of the Dance" mamy do czynienia z brzmieniami z pogranicza funky, hip-hopu i folka, co upodabnia ten utwór do piosenek nowojorskiego zepołu Black 47. Wiele do życzenia pozostawia jednak w tym utworze prowadzący wokal. Również w "The Reason I Left Mullingair" śpiew nie brzmi zbyt ciekawie. Jeśli już jesteśmy przy gorzej brzmiących utworach, to można tu też zaliczyć szkocki "Wild Mountain Thyme". Trudno powiedzieć, czy to kwestia cofniętego wokalu, czy czego innego, jednak stanowczo nie jest to najlepszy z utworów w zestawie.

Ciekawie brzmi za to interpretacja "Greensleeves", rozłożona na kilka głosów, zespół wyprzedził tu grupę Blackmore`s Night, z resztą kto wie, czy Emeraldzi nie zagrali po prostu lepiej.

Reasumując: płyta mimo że archiwalna, to nadaje się do słuchania. I to raczej głośno.

Taclem