Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Hevia "Tierra de Nadie"

Utwory : 1.Busindre Reel; 2.Naves; 3.Si La Nieve; 4.Gaviotes; 5.El Garrotin; 6.El Ramu; 7.La Linea Trazada; 8.Llaciana; 9.Sobrepena; 10.Barganaz; 11.Anada


Wyd.EMD/HIGHER OCTAVE 1999

Hevia "Tierra de Nadie"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Zacznę od okładki. Enigmatyczna w wyrazie okładka polskiego wydania płyty (prawdopodobnie wzorowana na niemieckiej bądź amerykańskiej reedycji) zawiera tytuł dwujęzyczny "TIERRA DE NADIE / NO MAN'S LAND". Okładka jest brzydka, dlatego przedstawiam ją w wersji oryginalnej. Juan Angel Hevia (inne źródła podają, że to pseudonim, a muzyk nazywa się Juan Angel Velasco) to młody Hiszpan, grający na MIDIpipe. Czymże jest ten instrument? Ano to nic innego, jak elektroniczne dudy. No i właściwie jest to według mnie największy mankament tego wykonawcy. Hevia próbuje odtworzyć brzmienie dud i tradycyjnych bębnów, a następnie łączy je z instrumentami elektronicznymi. Pytanie tylko po co? Wielu wykonawców world music przekonało się że muzyka etniczna broni się sam bez przerabiania ją na dyskotekę. W przypadku Hevii nie jest to może aż tak nachalne jak przy jakiejś Erze czy Enigmie, ale razi nawykłe do tradycyjnego brzmienia uszy. Młody muzyk przyznaje że jest bardzo emocjonalnie związany z Asturią - rejonem Hiszpanii z którego pochodzi. Próbuje przeszczepić ludowe motywy do swojej muzyki, spopularyzować je. Nie mnie oceniać czy forma, która wybrał jest dobra, czy nie, na pewno sięgnie po jego płytę więcej ludzi niż po podobną produkcję czysto etniczną. Skupiając się na samej muzyce można z kolei dojść do wniosku, że nie jest tak źle. I gdyby nie przeświadczenie że artysta gra na instrumencie pochodnym od keyboardu, to płyta potrafiłaby cieszyć. Trzeba przyznać że Hevia musiał mieć sporo odwagi, aby wydać taki album. Nie mógł mieć pewności że muzyka się sprzeda, a na pewno naraził się na krytykę folkowych purystów. Jeśli chodzi o przekrój muzyczny, to jest w sumie dość ciekawy. Mamy tu muzykę celtycką, która najbardziej kojarzy się z dźwiękiem dud, sąsiadującą z ludową muzyką z Asturii i innych rejonów Hiszpanii. Jeśli kogoś nie zrazi beat pojawiający się miejscami na płycie, a lubi takie eksperymenty, to pozostaje tylko słuchać.

Adam Grot