Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Icewagon Flu "Trouble Has A Car"

Utwory : 1. Stormcloud 2. Trouble Has A Car 3. La Ceba 4. Jivin` Jones 5. Brave, Brave Sir Robin 6. Comb 7. Nudity 8. Whiskey & Soda 9. Virgin And A Pornstar 10. SMD

Wyd. Javin Jones Records 2003

Icewagon Flu "Trouble Has A Car"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Mamy tu do czynienia z kolejną odmianą ostrego folk-rocka. Ale nie tylko.
Korespondencja z Kevinem Adkinsem (znanym jako "Gobsithe") potwierdziła moje przypuszczenia. Nazwa Icawagon Flu mimo tego, że ma też inne źródła zaczerpnięta jest z piosenki The Pogues zatytułowanej "Rain Street". Jeśli ktoś bierze nazwę od utworu tej kapeli, to w jakiś sposób definiuje też swoją muzykę.
Większość piosenek to kompozycje autorskie członków zespołu. Czuć tu inspiracje nie tylko The Pogues, ale też The Clash, a może nawet The Waterboys. Zwłaszcza to jak gitary grają razem z mandoliną powoduje skojarzenia z zespołem Mike`a Scott`a.
Piosenki nie naśladują nachalnie żadnej stylistyki. Są tu zarówno dobre rockowe piosenki ("Stormcloud") folkowe ballady ("Trouble Has a Car", "Virgin And A Pornstar") jak i odrobina country ("Comb"). Nic w tym dziwnego w końcu ojczyzna zespołu jest Ameryka. Z kolei "La Ceba" to spotkanie klimatu rodem z Meksyku z The Pogues. Muszę przyznać, że konfrontacja ta robi wrażenie.
W piosence "Jivin` Jones" mamy funky i hip hop, mniej więcej tak, jak gra to nowojorskie Black 47. Nie dziwie się zatem czemu Larry Kirwan z tej kapeli tak dobrze wypowiada sie o Icewagon Flu.
Jedyna tradycyjna melodia na płycie, to "Brave, Brave Sir Robin". Właściwie to tylko gitarowa miniaturka, ale tworzy ciekawy klimat.
Piosenka "Nudity" stylizowana jest na starego swinga. Mimo że to jawny pastisz, to może się podobać, o ile oczywiście lubicie klimaty rodem z Monty Pythona.
"Whiskey & Soda" to klimatyczny utwór z fajnym irlandzkim klimatem. Grupa gra tu rzeczywiście punk-folkowo - duch MacGowana ożywa po raz kolejny.
Właściwie to płyta programowo powinna kończyć się na "Virgin And A Pornstar", jednak mamy jeszcze ukryty utwór pod tytułem "SMD" ("Steve Mickey Dan"). Jest to takie melodeklamacyjne pożegnanie, swoisty żarcik ze strony grupy.
Płyta jest naprawdę różnorodna, warto wsłuchać się w teksty, ale może też lecieć w tle i nie absorbować nas zbytnio. Jak na debiut, to chyba im się udało.

Rafał Chojnacki