Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Iva Bittová "Jako host"

Utwory : 1. Stane se, že 2. Prostři mi plátnem 3. Smuténka 4. V černém 5. Tichá domácnost 6. Vidíš, vidíš 7. Gloomy Sunday 8. Ej lásko, lásko 9. Sedí sokol 10. Kaddish 11. Francouzská 12. Divná slečinka 13. Flageolety 14. Pro Johanku 15. Absint 16. Pax vita

Wyd. Indies Records 2002

Iva Bittová "Jako host"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Płyta wydana w 2002 roku przez Indies Records to doskonały przewodnik po muzycznych dokonaniach Ivy Bittowej, czeskiej gwiazdy reprezentującej to co najlepsze w gatunku world music. Są tu zarówno utwory z jej solowych płyt, jak i co większe ciekawostki z gościnnych występów i ścieżek dźwiękowych. Muzyka słowacka miesza się tu z dźwiękami z Moraw, Rumunii, a nawet Holandii i Szkocji.
Jak przystało na składankę nie brakuje to świetnych utworów. Przeróbka szkockiej ballady "Na Hu O Ho", to po czesku "Prostři mi plátnem" - jedna z najlepszych piosenek na płycie. Dominuje jednak repertuar bardziej współczesny, jak choćby nieco jazzujący "Tichá domácnost" zaśpiewany wraz z autorem - Markiem Ebenem. Z resztą jazzowych motywów tu nie brakuje, również w innych utworach. Właśnie tak brzmi też piosenka z filmu "The Men Who Cried" zatytułowana "Gloomy Sunday".
Kiedy Iva wraca do repertuaru ludowego zaraz robi się niemal magiczny klimat. Dwie morawskie pieśni - "Ej lásko, lásko" i "Sedí sokol" - to przyklad właśnie takiego brzmienia. Oszczędne, lecz elektryzujące dźwięki pierwszej z tych piosenek pozwalają bardziej docenić rozwiniętą wokalnie i instrumentalnie drugą.
"Kaddisch" do melodii napisanej przez Maurice`a Ravela to utwór z filmu "Krajinka", Iva nadaje mu swoim głosem bardzo duchowego wymiaru.
Opętańcze songi zaśpiewane wraz z Nederlands Blazers Ensamble na płycie "Dance of the Vampires", to jeszcze inne oblicze artystki, nieco zbliżające ją do poetyki wytwórni 4AD (znanej z takich zespołów, jak This Mortal Coil, czy Dead Can Dance).
Sporą ciekawostką jest tu utwór XV-wieczny - "Pax vita". Znajduje się on tylko na tym wydawnictwie, mimo że jest to krótka łacińska miniatura, to ładnie zamyka i wycisza płytę.
Przyznam szczerze, że z tak urozmaiconego albumu najlepiej odbieram te najbardziej folkowe utwory. Zastanawiam się, czy to kwestia przyzwyczajenia, czy rzeczywiście ta właśnie muzyka wychodzi Ivie najlepiej.

Taclem