Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Jenny Sorrenti "Medieval Zone"

Utwory : 1. El rey de Francia. 2. Amar Amigo. 3. Water fly. 4. La belle se sit. 5. Verbum patris humanatur. 6. Luna di speranza. 7. Medieval Zone. 8. Mio caro amore. 9. The Leaboy's Lassie. 10. The Kingdom of the Sun. 11. Can lo rius de la fontana. 12. Suspiro. 13. La belle se sit (multimedia track).


Wyd. Celtica Neapolitana

Jenny Sorrenti "Medieval Zone"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

W korespondencji z producentem tej płyty zaznaczyłem że muzyka ta mnie zaskoczyła. I to szczera prawda. Spodziewałem się muzyki podobnej do kompozycji Enyi, natchnionych hymnów nawiązujących do średniowiecza. Jednak mimo iż ta płyta też nawiązuje do pieśni wędrownych trubadurów z okresu od póznego wieku XI, do XIII, to jest to zupelnie coś innego niż się spodziewałem. I dobrze, bo niekiedy to czego się nie spodziewamy jest lepsze od tego, co potwierdza nasze przypuszczenia.
Juz od otwierajacego płytę "El rey de Francia" ("Król Francji"), otrzymujemy muzykę przesiąkniętą średniowiecznym śpiewem. Łagodny, nieco senny wstęp przeobraża się nagle w dość lekki, ale świetnie brzmiący medieval folk-rock. Warto dodać, że bogatą muzycznie płytę dodatkowo uatrakcyjnia ładna ksiazeczka z tłumaczeniami tekstów na angielski, co znacznie ułatwia odbiór.
Miłosna piosenka "Amar Amigo" pokazuje kolejne oblicze Jenny, tym razem nieco nostalgiczne. W "Water Fly" okazuje się też że w angielskojezycznym repertuarze wokalistka radzi sobie wyśmienicie. "Water Fly" mógłby konkurować z popularnymi w Polsce piosenkami Loreeny MacKennitt.
Przebojem płyty jest "La belle se sit" - oryginalna kompozycja z XIV wieku, odświezona przez zespół Jenny Sorrenti. Otrzymujemy tu znów dawkę świetnego folk-rocka osadzonego w muzyce dawnej. Podobnie jest z "Verbum patris humanatur", jest to wyśpiewana modlitwa anonimowego autora. Mimo współczesnej aranżacji pobrzmiewa w niej sakralny klimat.
Mimo iż kompozycje są dość długie, niektóre maja powyżej pięciu minut, to słucha się płyty bardzo "szybko". Utwory takie jak "Luna di speranza" ("Ksiezyc nadzieji"), czy instrumentalny "Medieval Zone" kończa sie niesłychanie prędko. Ten drugi utwór, to współczesna kompozycja, nawiazujaca trochę do średniowiecza, a trochę do muzyki celtyckiej.
"Mio caro amore" to z kolei miłosna piosenka, z jakimi w naszym kraju zazwyczaj kojarzy sie Wlochów. "The Leaboy's Lassie" zdaje się nawiazywac do celtyckich ballad. Instrumentalny "The Kingdom of the Sun" ma w sobie wiele jasnych barw, lecz słychac tu również delikatne nawiązania do jazzu.
Moim faworytem jest "Can lo rius de la fontana", utwór który bazuje na oryginalnej pieśni prowansalskiego trubadura. Obok "El rey de Francia" i "La belle se sit" to najlepszy kawałek na płycie, myśle ze mógłby spodobać się też sympatykom grupy Dead Can Dance.
"Suspiro" to utwór znany już ponoć z wcześniejszego repertuaru Jenny Sorrenti. Tu został odświeżony i dobrze pasuje do zestawu.
Jak już napisałem płyta mnie zaskoczyła. Jest to druga płyta włoska, którą tu recenzuję i obie okazały sie być równie zaskakujące. Zarówno album Jenny Sorrenti, jak i formacji Ned Ludd jest wart polecenia.
Warto wsadzic płyte do komputera, gdyż znajduje się tam ścieżka multimedialna i teledysk do "La belle se sit".

Taclem