Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Les Batinses "L'autre Monde"

Utwory : 1. Jobber 2. La chevre 3. L'autre monde 4. 14 36 5. Jo Montfarlow 6. Le coq 7. Le meunier et le forgeron 8. Germine 9. Oremus 10. Anticosti 11. L'beu 12. Blanc sein 13. Parcometres


Wyd. Les Batinses 2002

Les Batinses "L
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Jak przystało na zespół z okolic Quebecku piosenki zaśpiewane są po francusku. Właściwie można by rzec że to muzyka folkrockowa, i byłaby to prawda, lecz jednocześnie spore uproszczenie. Jest tu miejsce na jazz, ragga i inne wpływy. Niekiedy tradycyjne słowa piosenek ozdobiono nowymi melodiami, innym razem zaaranżowano je tylko inaczej.
O możliwościch grupy możemy przekonać się już od samego początku albumu. Utwory "Jobber" i "Chevre" mogłyby grać dwie różne kapele. Pierwszy z nich to jazz-rockowe ragga, drugi zaś to typowy folk-rockowy taniec celtycki z odrobiną orientalizmów na dodatek.
"L'Autre Monde" to przykład tradycyjnej piosenki z nieco zmodernizowaną melodią. W rezultacie uzyskujemy utwór z pogranicza bretońskiego folku i ska. Gdybym usłyszał niektore utwory Les Batinse w radio nie powiedziałbym nigdy że to piosenki ludowe. A w większości tak jest. W piosence "14 36" nawet kiedy pojawiły się skrzypce miałem wątpliwości. Ale notka we wkładce stwierdza jednoznacznie że słowa i muzyka są tradycyjne. Przy okazji tego niezwykle łagodnego utworu warto zwrócić uwagę na niesamowita melodyjność języka francuskiego. Co prawda dialekt z Quebecku ponoć nieco się różni od tego czego uczą w szkołach, ale nie jestem niestety znawcą tego języka i nie wyłapałem różnic.
Kontrastem dla spokojnego "14:36" jest "Jo montfarlow", piosenka w średnim tempie, ale dość energetycznie zaaranżowana. Bardzo fajnie brzmi tam saksofonowa solówka.
Instrumentalny "Le coq" to funky-folk pełen zaskakujących pomysłów. Przyznam że bardzo lubię kiedy z tradycyjnych, niekiedy dość prostych (nie mówię że zawsze) melodii ktoś potrafi wyczarować coś tak oryginalnego.
Urocza piosenka "Le meunier et le forgeron" ozdobiona jest niepokojącymi, niemal jazz-rockowymi wstawkami, zaś "Germine" jest utrzymana w onirycznym, lekkim i zwiewnym klimacie.
Nie wiem jak jest z tekstem, ale zarówno melodia, jak i klimat utworu "Oremus" kojarzy się nieodparcie z... mszą. Zaś piosenka "Anticosti" mogłaby zostać w taki sposób nagrana choćby przez grupę Malicorne. Surowe, nieco mroczne brzmienie pasowałoby właśnie do tej grupy. Melodia "L'beu" to już powrót w folk-rockowe regiony, nieco w klimacie Tri Yann, choć póżniej klimat nieco się zmienia i muzyka podąża z Bretanii wyraźnie na południowy wschod, by zagniezdzić się gdzieś w klimatach klezmerskich.
"Blanc sein" to znów klimaty bretońskie, druga połowa płyty zdaje siębyć znacznie bardziej folk-rockowa, niż pierwsza, wypełniona różnymi kombinacjami.
Płytę kończy punk-folkowy "Parcometres", świetna piosenka z tradycyjną melodią, niamal wykrzyczana przez wokalistę. Po niej następuje 85 czterosekundowych fragmentów ciszy i jeszcze króciutka zabawna piosenka a capella.
Ciekawa płyta, pełna zaskakujących elementów. Naprawdę niezły klimat i sporo żywiołowego grania.

Taclem