Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Lexington Field "No man`s War"

Utwory : 1. Fiddle Fister 2. American Crow 3. Daniel Plainview Has a Drinking Problem 4. Crazy Eyes 5. Fireworks 6. Rest of Our Days 7. Dear Old Friend 8. Variation On Promontory 9. The Chemical Worker`s Song 10. Here`s to You 11. Cursing the Man 12. Pioneer 13. Lady Arlington 14. Tumble
Wyd. New Folk Records 2013

Lexington Field "No man`s War"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Muzycy Lexington Field określają swoje granie jako "American Fiddle Rock", ale nie da się ukryć, że to grupa, która załapała się na nową falę amerykańskiego folkrocka, osadzonego na celtyckim korzeniu. Faktem jednak jest, że pisząc własne piosenki odróżniają się od takich zespołów jak Dropkick Murphy`s czy Flogging Molly. Melodie, które piszą dałoby się sprzedać również w zwyczajnej rockowej oprawie, bez folkowych dodatków. Z nimi jednak brzmią wyjątkowo i znacznie bardziej ciekawie. Faktem jednak jest, że największa siła tego albumu tkwi właśnie w lotnych, świetnie napisanych utworach.
Warto wspomnieć o dwóch zapożyczeniach, które pojawiają się w dwóch kolejnych utworach. Są to "Variation On Promontory" z motywem zaczerpniętym z "The Gael" Dougiego MacLeana, przy czym inspiracją była tu orkiestracja Trevora Jonesa i Randy`ego Eldmana z filmu "Ostatni Mohikanin" Druga pożyczka, to piosenka "The Chemical Worker`s Song", napisana przez Rona Angela z Cleveland w 1964 roku. Wcześniej wykonywała ją między innymi kanadyjska grupa Great Big Sea.
Najciekawsze utwory, które można wskazać na płycie, to "Crazy Eyes", "Here`s to You" i "Tumble". Jednak nie znaczy to, że pozostałym czegoś brakuje.
Na zakończenie warto wspomnieć o rewelacyjnym brzmieniu zespołu. W studyjnych warunkach udało się odtworzyć niesamowicie żywiołową atmosferę, taka, jaką znamy np. z najlepszych płyt The Levellers, gdzie instrumenty akustyczne idealnie współgrają z elektrycznymi. Słychać wyraźnie, że najbardziej istotne są tu skrzypce i wokale. Ale to co się dzieje w tle jest również świetnie zrealizowane. Dlatego właśnie zarówno pod względem wykonawczym jak i producenckim album ten zasługuje na najwyższe uznanie.

Rafał Chojnacki