Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Ryczące Dwudziestki "Nowe Progi"

Utwory : 1. Więcej żagli 2. Czas jesieni 3. To nic, że ... 4. Tam, gdzie Ty ... 5. Dalej w morze 6. Pod Oliwą 7. North-West Passage 8. Oczekiwanie 9. Weldon 10. Słona dusza 11. Samotny żeglarz 12. Babarambu 13. Pożegnanie 14. Blues o Julce Piegowatej 15. Nowe Progi
Wyd. Fundacja HALS 1998

Ryczące Dwudziestki "Nowe Progi"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Nowy skład, nowe progi, a jednocześnie stare dobre Ryczące. Można czasem kręcić nosem na niektóre ich pomysły, lub nawet mieć im za złe, że tradycyjnie i surowo brzmiące pieśni morza wykonują, jakby były standardami muzyki rozrywkowej. Jednak wystarczy posłuchać pieśni takiej, jak otwierające płytę "Więcej żagli", by poczuć prawdziwą siłę tego zespołu.
Z kolei "Czas jesieni", to woda na młyn tych, którzy krytykują aranże rozłożone na głosy. Piosenka ta jest z zespołem od lat, tu jednak brzmi jakby był to jazzujący pop. Wykonanie jest bardzo dobre, ale przyznam, że nieco ryzykowne.
Pod tytułem "To nic, że ..." ukrywa się dobrze znana piosenka "Always Look On The Bright Side Of Life" z filmu "Żywot Briana". W sumie pomysł to dość odważny, ale z tego co wiem utwór świetnie sprawdza się na koncertach, chyba więc było warto.
W piosence "Tam, gdzie Ty ..." Dwudziestki odsłaniają nam inne oblicze swej grupy. Lubią bossanowę i soul, a wszystko to okraszone folkowo bluesującymi skrzypkami. Trzeba przyznać, że brzmi to ciekawie. W podobnym klimacie zarejestrowano tu jeszcze "Oczekiwanie". W autorskim klimacie, nieco odstającym od reszty napisane są również utwory "Słona dusza", "Babarambu", "Blues o Julce Piegowatej", Pożegnanie" i "Samotny żeglarz".
Zmiana klimatu, jaką niesie ze sobą pieśń "Dalej w morze", to powrót do surowego, choć pięknego śpiewania. Doskonale nadaje się ona do wspólnego wykonywania z publicznością. "Pod Oliwą" to trochę inna sprawa, ale wciąż pozostajemy w kręgu pieśni patetycznych.
Pamiętam, że rozpoczynająca się od pianina wersja "North-West Passage" bardzo mnie kiedyś zaskoczyła. Podejrzewam, że jej autor, Stan Rogers, byłby tą aranżacją zachwycony.
Do mocnych pieśni powracamy przy anglojęzycznej "Weldon". To świetna piosenka. Słychać, że wokaliści pobawili się nią nieco, ale efekt jest naprawdę warty uwagi.
Gitarowe i wokalne inspiracje Dwudziestki próbują połączyć w finałowej piosence "Nowe progi". To ciekawy pomysł na koniec, gdyż udało im się stworzyć prawdziwą pieśń pożegnalną.
Może zabrzmi to dziwnie, ale płyta jest trochę zbyt różnorodna. Ryczące Dwudziestki mają bogaty repertuar i świetnie czują się w różnych klimatach, przyznam jednak, że wolałbym osobną płytę autorsko-gitarową i osobną z twardym, morskim śpiewaniem. Tak czy owak w siedem lat po wydaniu płyta ta mimo wszystko niewiele straciła, bo wciąż są na niej dobre piosenki. Choćby dlatego warto jej słuchać.

Taclem