Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Seventh Day Buskers "Long Live Caboose"

Utwory : 1. Lonesome, On’ry, and Mean 2. Long Live The Caboose 3. Chains of This Town 4. Love Please Come Home 5. Tramp on Trinity Lane 6. Bruno the Rooster 7. Newry Highwayman 8. How Lonely Can You Get? 9. Lovely Lilly 10. Nine Pound Hammer 11. Pancho and Lefty 12. Frosty Mornin’/Shady Grove 13. Red Haired Boy 14. Long Journey Home 15. I’ve Been Everywhere 16. Don’t Stop the Music

Wyd. Shubzu 2001

Seventh Day Buskers "Long Live Caboose"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

7th Day Buskers to w wolnym tłumaczeniu "Niedzielni śpiewacy uliczni". Ich płyta "Long Live Caboose" to zestaw doskonałych współczesnych piosenek folkowych wykonanych w stylu, jakiego nie powstydzili by się słynni The Soggy Bottom Boys z filmu braci Cohen. Począwszy od "Lonesome, On’ry, and Mean" mamy tu "drive" charakterystyczny dla amerykańskiej muzyki folkowej nowej generacji.

Grupa pochodzi z San Diego i nuzycy rzeczywiście grywają w niedziele na ulicach miasta. Na codzień pracuja zawodowo.

Muzycy z 7th Day Buskers nazywają swoją muzykę Acoustic Roots Music. I trzeba przyznać że jest to nazwa celna, bo jak inaczej nazwać współczasne (w większości) kompozycje zawierające elementy folku, country i bluesa ? W muzyce tej równie głęboko słychać starego Johnny`ego Casha i Willie Nelsona, co Boba Dylana, Pete`a Segeera, czy Ralpha McTella.

Shawn P. Rohlf ma chyba niemieckie korzenie, bo choć w "Long Live The Caboose" jodłuje po kowbojsku, to i tak zaciaga mi to Bawarią. Z kolei z piosenką taką jak "Chains of This Town" chłopaki mieliby spore szanse na przeglądzie piosenki turystycznej. Zwłaszcza ze w tej muzyce słychać że dobrze bawią się taką właśnie konwencją. Co chwilę puszczają oczko do swoich słuchaczy.

Shawn nie tylko śpiewa w zespole, pisze też piosenki. Na ten album napisał cztery utwory, z czego instrumantalny "Bruno the Rooster" brzmi chyba najlepiej. Nie żeby czegoś brakowało w śpiewanych kawałkach, po prostu "Bruno..." wskrzesza ducha starych bluegrassowych płyt Bela Flecka.

W chwilach kiedy 7th Day Buskers sięgają po repertuar tradycyjny też robi się tradycyjnie. Angielski "Newry Highwayman" zaśpiewany jest z pewną nonszalancją, ale pasuje ona do konwencji. "Nine Pound Hammer", mimo że nie jest takim starociem, jak "Newry..." i znamy jego autora (Merle Travis), to też stał się już standardem. Podobnie jak w części utworów wiedzie w nim prym Don Hickox, drugi wokalista grupy. Nie ma on tak charakterystycznego i mocnego głosu jak Shawn, ale za to dobrze śpiewa country.

Wspomniałem o duchu płyt Bela Flecka. Powraca on też w "Shady Grove", okraszonym graną na skrzypcach i banjo melodią "Frosty Mornin`".

Płyta kończ się piosenką "Don’t Stop the Music". I tego się trzymajmy. Mam nadzieję że chłopaki z 7th Day Buskers też to zapamiętają.

Taclem