Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Stowaway "Free and Easy"

Utwory : 1. Pleasant and delightful 2. Byker Hill 3. Free and easy 4. Blackbird git up 5. Shawneetown 6. If you go to sea 7. Sugar in the hold 8. Lindy Loo 9. Pull down below 10. Bearded barley 11. Joanna and Rhody 12. Trinidad 13. Cape Cod Girls 14. Jamaica farewell 15. Davey Lowston 16. Roll out the spanker 17. Grey goose


Wyd. Maura Music 2002

Stowaway "Free and Easy"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Holenderska grupa Stowaway, prowadzona przez Jana Huttinga, jest triem specjalizującym się w morskiej muzyce folkowej.
Poprzednia płyta zespołu - "Shanties, Seasongs & Stuff" - różniła się tym, że w nagraniach brała udział córka Jana - Marjolein. Tym razem w studiu jej zabrakło, nie wspomaga też grupy na koncertach. Muszę przyznać, że trochę tego żałuje, bo dodawała sporo kolorytu.
Tymczasem nowsza płyta jest z kolei ciekawsza repertuarowo, zwłaszcza dla naszych rodzimych wielbicieli muzyki morskiej. Sporo tu nieznanych pieśni, w większości tradycyjnych, choć jedna - "Roll out the spanker" jest napisana przez Jana.
Album zaczyna się od polifonicznej pieśni "Pleasant and delightful", mogącej kojarzyć się z jedną pieśni Steeleye Span, z tą jednak różnicą, że Stowaway śpiewają a capella. "Byker Hill" znamy przede wszystkim ze starej kasety Kena Stephensa z Czterema Refami. Później sięgały po nią także młodsze zespoły. Jest to doskonały przykład górniczej pieśni, która zawędrowała na morze. Ciekawie brzmi też "Free and easy", praktycznie nie znana pieśń.
"Blackbird git up" to piosenka znana z repertuaru Marka Szurawskiego - wykonywał ją z zespołami Stare Dzwony i Ryczące Dwudziestki. Muszę przyznać, że polski szantymen wyciągnął z tej samej pieśni dużo, dużo więcej. Wersja Holendrów brzmi trochę tak pastisz.
"Shawneetown" to pieśń która też już się u nas pojawiała, tym razem jednak prezentowana tu wersja broni się bez problemu. Mało znana pieśń "If you go to sea" czeka pewnie jeszcze na swoich odkrywców - warto, bo wyczuwam w niej spory potencjał.
Swingujący wstęp do "Sugar in the hold" kojarzyć może się trochę z pieśniami gospel, uważny słuchacz znajdzie tu też nawiązania do znanej pieśni "Mobile Bay". Z kolei amerykańską pieśń "Lindy Loo" przywiózł kiedyś do Polski Simon Spalding, z tym że wersja Stowaway jest troszkę wolniejsza. Świetnie i w ostrym tempie śpiewają za to "Pull down below", żywiołową szantę, którą Ryczące Dwudziestki przerobiły na utwór "Bałtyk Szanta".
Mało znana ballada "Bearded barley" również mogłaby stać się potencjalnym szantowym przebojem, jeśli któryś z naszych zespołów dobrze by się nią "zaopiekował".
W utworze "Joanna and Rhody" Stowaway niebezpiecznie zbliżają się do maniery wykonawczej niemieckich chórów szantowych. Przyznam że nie jest to moja ulubiona stylistyka.
"Trinidad" już w Polsce znamy - ta wersja też jest całkiem dobra. "Cape Cod Girls" to jeden z wariantów "South Australia" - równiez obecny od lat w repertuarach naszych zespołów.
Piosenka "Jamaica farewell" nie jest co prawda w rytmach reggae, ale spokojnie możnaby ją tak zaaranżować. Może ktoś się pokusi?
"Davey Lowston" to pieśń-ostrzeżenie wypowiadana ustami skazańca. Napisana przez Jana szanta "Roll out the spanker" doskonale sprawdzałaby się do pracy przy kabestanie - trzeba więc przyznać, że stylizacja wyszła bardzo udanie.
Płytę kończy lament "Grey goose", którego melodia również przewija się w repertuarze Szurawskiego. Piękna i wzruszająca to pieśń.
Warto zaznaczyć, że cała płyta zaśpiewana jest a capella, choć z tego co mi wiadomo Stowaway całkiem nieźle radzą sobie z instrumentami. Warto jednak docenić taką stylizację.

Taclem