Folkowa poczta Folkowa.art.pl - strona główna
Artykuly
Recenzje
Zespoly
Bazar
MP3
Forum
Chat
Linki












Pierwsza lista stron folkowych.

Listinus Toplisten





Folkowe Recenzje

Vincent P. Brophy "Down to the Sea Ships"

Utwory : 1. Down, down to the ocean blue 2. Pig and whistle roll 3. the ballad of the karingal 4. Bay whalers of twofold bay 5. The James Craig/sailors` hornpipe 6. Murray Paddle boat 7. Hi, hi the little boat rides 8. Tug boats 9. Murray River queen 10. Down to the sea in boats

Wyd. Hard Yacka Records 1999

Vincent P. Brophy "Down to the Sea Ships"
Podziel sie ze znajomymi :
wykop.pl

Płyta "Down to the Sea Ships" to dla mnie aktualnie najlepszy album w kategorii "maritime folk". Mimo iż polska scena szantowa jest bardzo rozległa i bogata jeszcze nikomu u nas nie udało się nagrać takiej płyty. Dziesięć autorskich piosenek, napisanych i zaaranżowanych z olbrzymią fantazją. Duża w tym zasługa autora piosenek, wokalisty i gitarzysty - Vincenta P. Brophy`ego. Jest on Irlandczykiem urodzonym w Dublinie, który osiadł na stałe w Południowej Australii. Wcześniej Vincent grał z takimi grupami, jak Sanechie, czy Roanoka.

Cała płyta to piosenki które napisał o tak pięknym zakątku świata, jakim jest południowo-wschodnia częśc australijskiego kontynentu. W utworach tych ożywają parowce, wielkie statki pasażerskie, barki i stare, zapomniane promy. Mamy tu wspomnienie o wielorybnikach, kapitanach rzecznych statków i żaglowców.

Już pierwsza piosenka - "Down, down to the ocean blue" - przekonuje do płyty. Z resztą nie tylko same piosenki są tu atutami. Vincent jest również dobrym wokalista. Wystarczy posłuchać choćby wielorybniczej pieśni "Bay whalers of twofold bay", by się o tym przekonać.

Niekiedy, jak w piosence "The James Craig" autor zbliża się stylistycznie do najbardziej tradycyjnych pieśni morskiego folku. Tak zaaranżowany utwór mógłby wykonywać Ewan McColl, czy Pete Seeger. W tym samym z resztą utworze Brophy wykorzystuje melodię znanego marynarskiego tańca, jako drugą cześć kompozycji. Podobnie tradycyjną konstrukcję ma "Hi, hi the little boat rides", gdzie w tle pobrzmiewa inna znana melodia.

Jak wspomniałem, przynajmniej na jakiś czas, płyta ta zagości w moim odtwarzaczu. Mam nadzieję że wpadnie w łapki naszych szantymenów. Mam też nadzieję że oprócz ewentualnego przerobienia kilku piosenek Vincenta na polskie wersje ktoś pomyśli by napisać taki właśnie, niezwykle klimatyczny, autorski program.

Taclem