Sylwetki I Twórczość

Folk w polskiej modzie – od góralskich inspiracji po wybiegi

Modelka w stroju inspirowanym łowickim strojem ludowym na wybiegu

Polska moda folkowa przeżywa w XXI wieku jedno z najciekawszych odrodzeń w swojej historii. Nie chodzi już o kostiumy sceniczne ani o uniformy folklorystyczne — chodzi o kolekcje, które trafiają na wybiegi w Paryżu i Mediolanie, o ubrania noszone na ulicach Warszawy i Krakowa, o świadomy wybór wzoru jako kulturowego komunikatu. Strój ludowy, przez dziesięciolecia traktowany z przymrużeniem oka, stał się materią twórczą dla całego pokolenia projektantów.

Historia folku w modzie

Inspiracje strojem ludowym pojawiają się w polskiej modzie co najmniej od XIX wieku. Romantyzm przyniósł zachwyt ludem i jego kulturą — a zachwyt ten przekładał się też na strój. Inteligencja i ziemiaństwo zaczęły sięgać po elementy stroju regionalnego jako wyraz patriotyzmu i tożsamości narodowej. Kontusz był gestem politycznym; hafty kaszubskie na bluzce — symbolem przywiązania do ziemi.

W dwudziestoleciu międzywojennym, gdy Polska odzyskała niepodległość, strój ludowy stał się jednym z elementów budowania tożsamości narodowej. Projektanci mody i artyści tacy jak Zofia Stryjeńska tworzyli wzory oparte na tradycji regionalnej, które trafiały na tkaniny, tapety, ceramikę i ubrania. Polska obecność na Wystawie Światowej w Paryżu w 1925 roku była znakomita właśnie dlatego, że polska estetyka — oparta na folklorze — okazała się oryginalna i atrakcyjna na tle zachodnioeuropejskich projektantów.

PRL przyniósł skomplikowaną relację z folkiem w modzie. Z jednej strony władze promowały strój ludowy jako wyraz polskiej kultury narodowej — Cepelia, festiwale i zespoły folklorystyczne były elementem polityki kulturalnej. Z drugiej — moda codzienna dążyła do upodobnienia się do wzorców zachodnich, a folkowy wzór kojarzył się ze wsią, zacofaniem, brakiem gustu.

Zmiana nastąpiła po 1989 roku, stopniowo. Przez lata 90. i 2000. folk w modzie był marginesem. Prawdziwy przełom przyniósł dopiero koniec pierwszej dekady XXI wieku.

Polscy projektanci folkowi

Wśród polskich projektantów, którzy w ostatnich latach konsekwentnie budowali kolekcje inspirowane tradycją ludową, kilka nazwisk i marek zasługuje na szczególną uwagę.

Marka Folkstar Agaty Nowak była jedną z pierwszych, które podjęły próbę połączenia folk designu ze streetwearem. Wzory łowickie na bluzach i spódnicach, parzenice na kożuchach — Folkstar trafiła do młodszego pokolenia, które poszukiwało lokalnej tożsamości w stroju bez muzealnej nutki.

Dom Mody Limanka z Łomży tworzył przez lata kolekcje silnie zakorzenione w tradycji Mazowsza i Kurpii. Hafty, tkaniny tkane ręcznie, kroje nawiązujące do strojów regionalnych — ale interpretowane współcześnie, bez nadmiernej dosłowności.

Joanna Klimas, znana projektantka scenicznych strojów dla polskich artystów muzycznych, wielokrotnie sięgała po wzory ludowe przy projektowaniu kostiumów. Jej prace były widoczne na scenach Eurowizji i festiwali — każdorazowo budząc dyskusję o granicach między stylizacją a autentycznym odwołaniem do tradycji.

Marka Bohoboco, choć głównie kojarzona z innymi inspiracjami, w kilku kolekcjach sięgała po polskie wzory regionalne — umieszczając je w kontekście wysokiej mody i nowoczesnej sylwetki.

Parzenice na wybiegu

Parzenica to jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów stroju góralskiego — ozdoba hafciarska na nogawce portki lub na kurtce. Jej nazwa pochodzi od słowa “parzyć” lub “parzyć się” — interpretacje są różne, ale forma jest jednoznaczna: symetryczny, roślinny motyw haftowany wełnianą nicią w intensywnych kolorach.

Parzenice pojawiły się na wybiegach kilkakrotnie — zarówno w wykonaniu polskich projektantów, jak i zagranicznych domów mody, które odkryły dla siebie polską tradycję góralską. Alexander McQueen używał wzorów zbliżonych do góralskich w kilku kolekcjach — choć bez bezpośredniego cytowania polskiego folkloru.

Polscy projektanci traktują parzenicę bardzo różnie. Jedni cytują ją dosłownie — przenosząc tradycyjny haft na kurtkę czy torebkę. Inni biorą jej strukturę: symetrię, sposób organizacji motywu, zasadę rozmieszczenia barw — i budują z tego własny wzór. To drugie podejście jest artystycznie ciekawsze, choć mniej czytelne dla odbiorcy szukającego jednoznacznego odwołania do góralskości.

Wysoka jakość haftu parzenicy — wymagająca wielu godzin ręcznej pracy — sprawia, że autentyczne, ręcznie haftowane wyroby z Podhala należą do najdroższych polskich wyrobów rękodzielniczych. Parzenica na kurtce szytej na miarę to inwestycja — i coraz bardziej pożądana przez kolekcjonerów mody.

Łowickie wzory w modzie

Łowicz jest centrum polskiej estetyki ludowej. Łowickie wycinanki, tkane pasy i stroje kobiece z charakterystyczną, wielobarwną spódnicą — to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zestawów wizualnych polskiej kultury regionalnej. I jeden z najczęściej cytowanych przez projektantów.

Wzory łowickie w modzie cieszą się zainteresowaniem daleko poza Polską. Intensywna paleta barw — czerwień, żółć, zieleń, granat — i precyzja geometrycznych kompozycji sprawiają, że łowicki wzór jest wizualnie silny i łatwo rozpoznawalny. Jednocześnie jest na tyle złożony, że pozwala na różne interpretacje.

Projektanci używają łowickich wzorów na kilka sposobów. Najprostszym jest nadruk — cyfrowy wydruk tradycyjnego wzoru na tkaninie syntetycznej. To najtańsza metoda, ale też najdalej odległa od tradycji. Bardziej wymagającym podejściem jest tkanie lub haft — odtworzenie wzoru metodami zbliżonymi do tradycyjnych. Tu pojawia się pytanie o cenę, czas pracy i dostępność rzemieślników.

Łowicz wypromował swoją tożsamość regionalną w miarę skutecznie. Festiwal Folklorystyczny Ziem Górskich i Podgórskich, odbywający się co roku w Zakopanem, i Łowickie Spotkania z Folklorem przyciągają turystów i media. To napędza popyt na łowickie wyroby — i na modę z łowickim wzorem.

Polska moda folkowa — modelka z parzenicą na tle miejskiej architektury

Street style folk

Folk w polskim street style to zjawisko relatywnie nowe, ale coraz bardziej widoczne. W Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie można na ulicach spotkać osoby, które łączą elementy folkowe z codziennym strojem bez poczucia, że robią coś ekscentrycznego.

Receptą jest zazwyczaj jeden mocny element folkowy na tle prostego, neutralnego ubrania. Bluzka z łowickim haftem do dżinsów i białych sneakersów. Góralski pas na sukience. Torebka z wycinanką łowicką do gładkiego płaszcza. Zasada jest prosta: folk jako akcent, nie jako kostium.

Media społecznościowe odegrały kluczową rolę w popularyzacji folk street style. Instagram i Pinterest pozwoliły twórcom i użytkownikom budować wizualne narracje wokół polskiej tradycji — estetycznie spójne, nowoczesne i dostępne. Polskie influencerki i blogerki modowe, które włączyły folk do swojej codziennej garderoby, dotarły do milionów obserwujących.

Ważną rolę odgrywają też targi mody folkowej i festiwale. Nowa Huta Folk Fest, Festiwal Kultury Kresowej czy Targi Sztuki Ludowej w Krakowie to miejsca, gdzie street style folk jest prawdziwy — nie stylizowany na potrzeby sesji zdjęciowej, lecz noszony przez ludzi, dla których strój jest wyrazem tożsamości.

Jak nosić folk na co dzień

Noszenie folku na co dzień nie wymaga ani dużego budżetu, ani specjalnej śmiałości. Wymaga jednak pewnego wyczucia — folk, podobnie jak każda wyrazista estetyka, łatwo zamienia się w kicz.

Cztery zasady folk street style:

  1. Jeden element folkowy wystarczy — haftowana bluzka z prostymi spodniami i gładkim płaszczem; kilka folkowych elementów jednocześnie to kostium, nie strój
  2. Jakość jest ważna — tani nadruk na poliestrze nie zastąpi ręcznie haftowanej bluzki na lnie; cena będzie wyższa, ale strój będzie wyglądał i czuł się inaczej
  3. Folk i sezon — góralska wełna i kożuch na jesień i zimę; łowickie hafty i wycinanki na wiosnę i lato
  4. Bądź uczciwy wobec tradycji — kupując strój z motywem folkowym, warto wiedzieć, od kogo pochodzi; masowe imitacje nie wspierają ani tradycji, ani twórców

Podsumowanie

Folk w polskiej modzie jest zjawiskiem żywym, złożonym i coraz bardziej dojrzałym. Od góralskich parzenić po łowickie wycinanki, od PRL-owskiego munduru folklorystycznego po nowoczesny street style — polska tradycja stroju regionalnego przeszła długą drogę. Dziś jest zasobem, z którego projektanci i użytkownicy czerpią świadomie — jako wyraz lokalnej tożsamości w zglobalizowanym świecie mody. I jest to czerpanie, które warto wspierać.

Małgosia Stokłosa
O autorze Małgosia Stokłosa

Studiowała dziennikarstwo i media. Dynamiczna i kreatywna, wnosi innowacyjne pomysły do redakcji.