Tradycje I Obrzędy

Zaduszki i tradycje listopadowe – jak Polacy czczą zmarłych

Cmentarz w nocy Wszystkich Świętych oświetlony tysiącami zniczy i lampionów wśród drzew

W żadnym innym kraju w Europie cmentarze nie wyglądają tak jak w Polsce na początku listopada. Tysiące płomieni, kwiaty wszędzie, całe rodziny idące alejkami między nagrobkami z dziećmi za rękę – to jest własciwie najbardziej zbiorowy i najbardziej emocjonalny czas w polskim kalendarzu. Pierwszy i drugi dzień listopada to w Polsce czas pamięci i wspólnoty z tymi, którzy odeszli. Za tym zwyczajem stoi zarówno chrześcijaństwo, jak i znacznie starsze, słowiańskie korzenie.

Historia Zaduszek

Zaduszki (Dzień Zaduszny, 2 listopada) to w tradycji katolickiej Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych – dzień modlitwy za dusze w czyśćcu. Natomiast 1 listopada to Uroczystość Wszystkich Świętych – święto tych, którzy osiągnęli zbawienie. W Polsce obie daty zlały się w jedno wielkie święto pamięci o zmarłych.

Korzenie tych zwyczajów są jednak starsze niż chrześcijaństwo. W tradycji słowiańskiej obrzędy ku czci przodków – zwane Dziadami – odbywały się dwa razy w roku: na wiosnę (około 1-2 maja) i na jesień (noc z 31 października na 1 listopada). Słowo „dziady" pochodzi od prasłowiańskiego słowa oznaczającego „dziadka", „przodka" – duchy przodków, które w tych dniach wracały na ziemię.

Chrześcijaństwo nałożyło na te dawne obrzędy swoje święta – i efekt jest specyficzny dla Polski: zbiorowe odwiedziny cmentarzy to tradycja ani czysto chrześcijańska, ani czysto pogańska, ale wynikająca z wielowiekowego nakładania się obu systemów.

Wszystkich Świętych

1 listopada – Uroczystość Wszystkich Świętych – jest w Polsce dniem wolnym od pracy. Już od rana rodziny ruszają na cmentarze. Przynoszą kwiaty (chryzantemy, bo kwitną w tym czasie), znicze i lampiony. Sprzątają groby, zapalają świece, modlą się.

Chryzantema stała się w Polsce tak mocno symbolem dnia Wszystkich Świętych, że wielu Polaków w ogóle nie przynosi jej do domu jako kwiatu ozdobnego – to jest kwiat cmentarny i tyle. Ten skojarzenie jest wyjątkowe na skalę europejską: w innych krajach chryzantemy to rośliny jesienne, ulubione w ogrodach i wazonach.

Polskie cmentarze w noc z 1 na 2 listopada to jedno z najbardziej niezwykłych widowisk, jakie może zobaczyć podróżnik. Tysiące zapalonych zniczy tworzą morze światła rozciągające się nad nagrobkami. W dużych miastach widok z góry – z okna wieżowca lub latarni – zapiera dech.

Tradycja odwiedzania cmentarzy

Rodzina składająca kwiaty i zapalająca znicze na grobie w dniu Wszystkich Świętych

Odwiedzanie grobów bliskich w dniu Wszystkich Świętych i Zaduszkach to tradycja kształtowana przez wieki. W dawnej wsi polskiej był to obrzęd ściśle regulowany. Grób musiał być posprzątany, ofiarowana modlitwa, zapalony ogień.

Znicze i świece na grobach to w Polsce oczywistość, ale korzenie tego zwyczaju są bardzo stare. W słowiańskim rytuale Dziadów zapalano ognie, by wskazać drogę duszom wracającym na ziemię. Ogień rozpalany przy grobie lub na rozstajach dróg miał jednocześnie przywołać duchy przodków i chronić żywych przed złymi mocami.

W dawniejszych czasach na groby przynoszono też jedzenie – chleb, kaszę, miód, jajka – jako ofiarę dla dusz przodków. Pokarm zostawiano bezpośrednio na mogile lub rozrzucano wokół niej. W niektórych regionach wschodniej Polski i na pograniczu litewskim zwyczaj ten przetrwał do połowy XX wieku.

Dziad – obrzęd ludowy

Dziady to jeden z najbardziej fascynujących i mało znanych obrzędów słowiańskich. Polegał na rytualnym „przyjęciu" dusz przodków, które na krótko wracały do domów żyjących. Gospodarz przygotowywał jedzenie i miejsce przy stole dla dusz, wypowiadał formuły zapraszające je do domu, a na koniec odprawiał je z powrotem do świata umarłych.

W różnych regionach obrzęd przybierał różne formy. Niekiedy to kapłan lub znachor (guślarz) przewodniczył ceremonii i wywoływał duchy. Innym razem był to domowy rytuał rodzinny. W obrzędzie uczestniczyli żebracy (też zwani Dziadami) – mediatorzy między światem żywych i umarłych – którym dawano jedzenie w zamian za modlitwę za dusze przodków.

Adam Mickiewicz uczynił Dziady tematem swojego dramatu, nadając im literacki kształt, który wykraczał poza folklorystyczny opis. „Dziady" Mickiewicza to stylizacja – poeta czerpał z białoruskiego folkloru i przekształcił go artystycznie. Ale samo święto – realne, przedchrześcijańskie – istniało w Polsce i trwało przez wieki.

Tradycje regionalne

W różnych częściach Polski tradycje listopadowe mają lokalne oblicze.

Na Podkarpaciu i Kresach wschodnich przetrwało najdłużej przynoszenie jedzenia na groby. W XIX i na początku XX wieku stara tradycja była tu żywotna.

Na Mazurach i Warmii, gdzie silna była tradycja luterańska, Dzień Zaduszny obchodzono bardziej kameralnie – nabożeństwa żałobne w kościołach, bez rozbudowanego ceremonijału cmentarnego.

Na Śląsku cmentarze w Zaduszki są szczególnie uroczyście przystrojone. Białe i żółte chryzantemy, starannie ułożone kompozycje kwiatowe, znicze w szklanych kloszzach – estetyka cmentarzy śląskich jest bardzo staranna.

W Krakowie ważnym elementem tradycji jest Rękawka – jedno z najstarszych święceń ku pamięci przodków, odbywane na Kopcu Krakusa każdego roku we wtorek po Wielkanocy. To bezpośrednie dziedzictwo wiosennych Dziadów słowiańskich.

Porównanie z Halloween

Co roku media w Polsce toczą debatę: Zaduszki czy Halloween? Pytanie jest nieco źle postawione, bo chodzi o dwie różne tradycje o różnych funkcjach.

Halloween (31 października) to w swojej obecnej formie anglosaskie święto karnawałowe: przebieranki, strach i zabawa. Wywodzi się z celtyckiego Samhain – święta końca sezonu, gdy granica między światem żywych i umarłych była najcieńsza – ale przez wieki przybrało charakter ludyczny.

Polskie Zaduszki to coś innego: głęboka, emocjonalna tradycja pamięci i modlitwy. To nie jest zabawa w strach – to spotkanie z prawdziwą śmiercią bliskich, z ich grobami, z ich obecnością w pamięci.

W Polsce obie tradycje coraz częściej współistnieją, nie wykluczając się. Dzieci bawią się w Halloween, a nazajutrz idą z rodzicami na cmentarz. To nie musi być sprzeczność.

Podsumowanie

Polskie tradycje listopadowe są jednym z najbardziej autentycznych i powszechnych obrzędów w całym kalendarzu. Miliony Polaków – wierzących i niewierzących – wychodzą na cmentarze w dniach 1 i 2 listopada, bo ta tradycja odpowiada na coś podstawowego: potrzebę pamiętania i oddania hołdu tym, którzy odeszli. Morze zniczy na polskich cmentarzach to może najpiękniejszy widok, jaki można zobaczyć w Polsce jesienią.

Anna Lorete
O autorze Anna Lorete

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa. Wcześniej pracowała w redakcjach magazynów lifestylowych. Dba o jakość publikowanych treści.